Po drugie - koktajl taki niby mleczny, ale oczywiście wegański. Jakiś czas temu na spotkaniu Inicjatywy Warszawskiej pewien typ zapodał podobny koktajl i nas poczęstował. No i tak wyszło, że jak kupiliśmy nowy blender (tak na marginesie to jest super, zakochałem się w nim od razu i ciągle coś nim miksuję - a to koktajle robię, a to pasty, wczoraj zapodałem falafle) to musieliśmy zrobić sobie podobny.
Co jest potrzebne?
pół kg truskawek
4 duże banany
kilkanaście liści sałaty
migdały (wcześniej namoczone)
Jak robimy?
Migdały po namoczeniu obrać ze skórki (my mieliśmy taką enhanced wersję, która już skórki nie miała, ale pewnie była droższa), zmielić na masę (chyba powinniśmy dodać wtedy nieco wody, żeby się takie mleczko zrobiło, ale ja to olałem). Truskawki, banany i sałatę przykatować blenderem. Potem dodać zmielone migdały i jeszcze trochę miksować. A potem to już tylko przelewać do szklanek i brzuchów!
4 komentarze:
ja bym dal kg truskawek i bylo by git ;)
mam nadzieję drogi kubo, że Cię nie uraziłam, mówiąc wczoraj, że marta prowadzi bloga? tak czy siak się zmobilizowałeś do napisania;) heh, przecież wiem, że razem prowadzicie:)
pozdrawiam, udanego 'recyklowania' i do zobaczenia w sierpniu:)
i.
ps. a na koktajl chyba się skuszę, mmmmm!
Wygląda apetycznie :)
Bardzo fajny blog, piszcie więcej :))))
czesc trafilam na twoj blog przypadkiem ale odrazu przypad mi do gustu, masz wiele ciekawych przepisow,jestem wegetarianka i z checia je wyprobuje. Mam pytanie odnosnie Twojego cista kokosowego, jakiej wielkosci formy do pieczenia uzylas? Pozdrawiam futerkowakuchnia.blox.pl
Prześlij komentarz