Od kilku ostatnich miesięcy jem głównie warzywa duszone z ryżem lub makaronem oraz sałatki z wszystkiego, co popadnie. Zdrowo i smacznie, i sama dieta jest zróżnicowana, to potrawy już niespecjalnie. Jeśli jednak kupuję to samo i po prostu wrzucam po trochu albo do miski, albo do rondla, to prędzej czy później musi się znudzić.
Trochę mi się nudzi.
Szukam więc przepisów na ciekawe, w miarę proste kilkuskładnikowe sałatki. Szukam = myślę i modzę. Dziś wracając z pracy w końcu skusiłam się na pięknego, dorodnego kalafiora. Kupiłam go z zamiarem zjedzenia całego na surowo. :) Po wejściu do kuchni wymodziłam prostą, przekwaśną chrupiącą sałatkę, idealną na nadchodzący weekendowy upał.
Chrupiąca sałatka kalafiorowa
Składniki:
1/3 główki dużego kalafiora
1 ogórek kiszony
obfita garść kiełków rzodkiewki
6 centymetrów zielonego ogórka
sok z 1/2 cytryny
łyżka wegańskiego pesto
Wycisnęłam sok z cytryny i wymieszałam go z pesto. Wszystkie warzywa i kiełki opłukałam. Ogórka kiszonego pokroiłam w ćwiartki plasterków, kalafiora posiekałam w miarę drobno, ogórka zielonego pokroiłam w coś, co przypominało słupek. Następnie wymieszałam wszystkie warzywa w misce i dodałam dressing. Powinnam wstawić do lodówki na ok 20-30 minut, aby się przegryzło, ale byłam zbyt głodna.
Jest miłą odmianą po sałatkach multiwarzywnych. W planach mam jeszcze kuskus z porzeczkami i fasolę z mango. Stay tuned!



