Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcesoria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcesoria. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 września 2008

Świeżynka, tudzież secik.

Ostatnio zarobiony byłem, po pachy. Zwłaszcza te seciki kostiumików zblazowanych panienek, które myślą, że zarabiam kokosy i nie mam nic do roboty tylko sprzątać. Pewnego razu jedna zostawiła trochę za dużo. Miałem szczęście, że następnego dnia nie połknął tego odkurzacz, wiec uznałem to za rekompensatę za ten zwyczajny rozp... bałagan. Nietrudno było wymyślić co z tego można zrobić i nietrudno było to zrobić, ale zobaczcie sami:


Co prawda zjeść się tego nie da, a przynajmniej bez bolesnych konsekwencji po jakiś 24 godzinach, ale odkąd rozszerzyliśmy profil naszego bloga to nie muszę się tym przejmować. Nie wiem czy jakiegoś 'jadalnego' posta uda nam się wysmażyć zanim wybierzemy się do Finlandii sprawdzić co tam wyrzucają, ale zawsze możecie sprawdzić. Może pojawi się (wcześniej czy później) jakiś zbiorczy post o wakacyjnym freeganizmie?

czwartek, 19 czerwca 2008

Prezenty, prezenty...

Post zaległy, bo ostatnio wszyscy w wirze obowiązków, spotkań, wywiadów, hi hi. ;) W każdym razie, jakoś w maju nasza znajoma miała urodziny, na początku czerwca urodziny obchodził natomiast Mistrz Jakub. Z tej okazji postanowiłam pokazać, jak łatwo można zrobić komuś przyjemną niespodziankę, nie przyczyniając się zarazem do eksploatacji środowiska.

Ania dostała od nas trójnicę. Miała być co najmniej piątnica, ale wywinięcie jej na prawą stronę okazało się ponad moje możliwości, dlatego po niedużych modyfikacjach skończyła ona (a raczej skończy, bo nie mogę się do tego zabrać) jako aplikacja na czarnym, smutnym swetrze. Wersja 2.0 o zmniejszonej liczbie macek wymagała materiału w formacie A3, czterech guzików, waty oraz nici. Materiał - z lumpeksu, guziki - vintage (modne obecnie słówko), nici natomiast pochodzą jeszcze z czasów mojej podstawówki, kiedy to kolekcjonowałam pismo o hafcie krzyżykowym. Wata, jeśli dobrze pamiętam, znaleziona była w czeluściach łazienki i dawno nie widziała światła dziennego.

Najpierw narysowaliśmy wzór na gazecie, który następnie wycięliśmy. Przymocowaliśmy szpilkami do złożonego na pół materiału i znów nożyczki poszły w ruch. Wycięty podwójnie wzór złożyliśmy prawymi stronami do siebie, ponownie użyliśmy szpilek, a następnie dokładnie zszyliśmy, zostawiając u góry dziurę, aby móc wywinąć maskotę na prawą stronę. Przy wywijaniu macek i wypychaniu materiału, aby nadać mu pożądany kształt przydaje się tępa strona ołówka. Pozostało już tylko przyszycie guzikowych ślepi, wypchanie watą i zszycie niby-ozdobnym ściegiem. Voila! Oto i mroczny, obłędnie patrzący (z zacięciem hipisowskim) potwór z morskiej otchłani:

uprasza się o nie kojarzenie środkowej macki z zewnętrznymi narządami rozrodczymi

Kubuś natomiast dostał słodką zakładkę do książki z rowerem (ponieważ nie mógł się doczekać ostrego koła :) ). Efekt końcowy mi się nie podobał, Kubie natomiast bardzo - ponieważ jednak to ja piszę tego posta, efektu końcowego nie będzie, będą etapy powstawania:

najpierw powstać musi mega-pro projekt
następnie przymiarka materiałów w celu osiągnięcia idealnego ich współgrania

zaczynamy od wyhaftowania kół, następnie rama i łańcuch - dopiero potem można przyszywać resztę

gotowe! (choć, oczywiście, nie skończone)

Jak widać, do uszycia tej zakładki wystarczą resztki resztek materiałów, które w większych rozmiarach wcale nie muszą do siebie pasować.

niedziela, 20 kwietnia 2008

Prosta, jednowarstwowa torba.

Jest 3:26 nad ranem gdy zaczynam pisać tego posta. :-) Uszycie torby zajęło mi w sumie dwa mało intensywne wieczory: pierwszego wieczoru wszystko obmyśliłam, wycięłam i prawie zszyłam, drugiego dokończyłam zszywać i przyszyłam ramiona.

Materiały ( kompletny recykling ;-) ) : zasłona z second handu oraz końcówki taśm z parcianych pasków. Koszt: około 5zł.

Plan, jeśli można to tak górnolotnie oczywiście nazwać:I efekt końcowy:

Co o niej sądzicie? Jest całkiem pakowna, jej szerokość wynosi jakieś 30 cm, wysokość nieco więcej. Jest też całkiem mocna, bo płótno, z którego zrobiona była zasłona, jest dość grube. Ramiona są w dwóch kolorach ponieważ akurat takie miałam resztki taśm.

Edit: Aby uzyskać taki ładny i schludny efekt przy szyciu ręcznym, polecam najpierw spiąć szpilkami wszystkie części razem tak, aby otrzymać torbę wywiniętą na lewą stronę. Przy użyciu wystarczającej ilości szpilek mamy pewność, że wszystko wyjdzie równo i nic nie będzie wystawać. Później zszytą torbę wystarczy wywinąć na prawą stronę.

środa, 16 kwietnia 2008

Piórnik! (część pierwsza)

Ok, na pomysł wpadłam w nocy po przeczytaniu około 70ciu stron na seminarium; wpadłam na niego nagle i nie dawał mi spokoju, dlatego w ogóle nie poszłam spać, ale warto było! Wrzucam zdjęcia bo jestem bardzo zadowolona, zrobię na pewno jeszcze jeden i od razu napiszę dokładnie, jak go zrobiłam. Zamiast serduszek miały być jaskółki, ale za każdym razem, gdy próbowałam narysować jaskółkę, wychodził mi wieloryb, dlatego postanowiłam pozostać przy serduszkach. ;)

Materiał: dżinsowe nogawki z jakichś starych spodni + kawałek zasłonki kupionej w lumpie, z tego samego materiału mam też wiszącą kieszeń na drobiazgi, którą wrzucę na bloga razem ze zdjęciami i tutorialem za jakiś czas.